Kupno czy wynajem
Utarło się przekonanie, że lepszym wyjściem jest wzięcie kredytu na mieszkanie niż długoletnie wynajmowanie. Według badań GUS jedynie 17% Polaków deklaruje mieszkanie w wynajmowanych lokalach. Mieszkania własnościowe stanowią 90 % wszystkich nieruchomości. Odwrotnie rzecz ma się na przykład w Niemczech, gdzie lokale własnościowe to 42%. W Wielkiej Brytanii zaś aż 40% społeczeństwa latami żyje w wynajmowanych mieszkaniach.
Długoletni wynajem traktowany jest przez Polaków jak porażka życiowa. Gotowi są przez długie lata spłacać kredyt po to tylko, by pokazać innym, że się im w życiu powiodło. Natomiast według osób zajmujących się rynkiem nieruchomości, pragnienie kupna własnego mieszkania to oznaka dalekowzroczności i praktycyzmu. Posiadanie własnej nieruchomości może okazać się bardzo dobrą inwestycją. Jeśli dotkną nas problemy finansowe czy zdrowotne możemy je wynająć, sprzedać czy zamienić.
Przy zakupie mieszkania należy wziąć pod uwagę wiele czynników. Jednym z nich jest wkład własny, a właściwie to czy posiadamy pieniądze na taki wkład. Kredyt, który pokryje całą wartość nieruchomości jest dużo droższy jeśli nie posiadamy żadnego wkładu własnego. Jego cena jest tak wysoka, gdyż należy do niego doliczyć koszty ubezpieczenia, przez co miesięczne raty do najniższych nie należą.
Najrozsądniejszym wyjściem byłoby oszczędzanie przez kilka lat, aby spłaty kredytu były niższe. Najlepiej obrazuje to poniższy przykład. Przy kredycie na 300 000 zł na okres 30 lat w złotówkach miesięczna rata kredytu wyniesie 2000 zł. Za tę sumę można kupić trzypokojowe mieszkanie np.w Gdańsku. Dodatkowy wydatek to około 300 zł czynszu. Z obliczeń wynika, że w ciągu tych 30 lat wpłacimy do banku 418 000 zł odsetek. Jeśli natomiast chodzi o wynajem to za podobne mieszkanie zapłacimy miesięcznie 1400 zł razem z czynszem, co po 3 latach daje nam 50 400 zł. Dla porównania 3 lata spłat rat kredytu i czynszu to 86 400 zł. Różnica to aż 36 000 zł. Gdyby tę różnicę przekazać na wkład własny kredytu to możliwe byłoby obniżenie oprocentowania kredytu, zmniejszenie raty do około 1700- 1800 zł, a odsetki dla banku po okresie spłaty zmniejszyłyby się o prawie 100 000 zł.
Z powyższych obliczeń wynika, że posiadanie wkładu własnego znacznie obniża wysokość miesięcznych rat. Większość ludzi jednak nadal preferuje zakup mieszkania bez posiadania pieniędzy na wkład własny.
Argumentem przemawiającym za kupnem mieszkania jest fakt, że wynajem w Polsce jest drogi. Porównanie cen za mieszkania w Gdańsku, Gdyni i Sopocie przedstawia się następująco: za mieszkanie jednopokojowe zapłacimy ok. 1090 zł, 1050 zł i 1450 zł, natomiast cena za dwupokojowe to odpowiednio 1490 zł, 1560 zł i 1834 zł. To ceny średnie. Przy znacznym obniżeniu standardu nieruchomości wysokość wynajmu może spaść nawet o połowę. Jeśli weźmie się pod uwagę, że średnia pensja w Polsce wynosi 3652 zł to okazuje się, że na wynajem dwupokojowego mieszkania w Trójmieście trzeba przeznaczyć ponad 60% pensji. Dla porównania za wynajem takiego mieszkania w Berlinie trzeba zapłacić 400- 500 euro przy średniej pensji 2000 euro. W Wielkiej Brytanii natomiast średnie wynagrodzenie to 2283 funty, a kawalerkę wynająć można za około 400 funtów.
Okazuje się, że przy wyborze mieszkania do wynajęcia głównym wyznacznikiem jest cena, im niższa, tym lepiej. Dlatego też mieszkań o średnim standardzie za niewysoką cenę jest na rynku nieruchomości najwięcej. Najmniej mieszkań przeznaczonych na wynajem jest w apartamentowcach i luksusowych lokalizacjach. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ich ceny za miesiąc wahają się pomiędzy 4000 zł na obrzeżach do nawet 6000 zł w dzielnicach usytuowanych nad samym morzem lub w Sopocie.
Dobrą wiadomością dla osób, które wynajmują jest to, że w porównaniu z zeszłym rokiem ceny za wynajem w Trójmieście spadły o 10- 15%. Powodem takiego obniżenia jest fakt, że dużo nieruchomości inwestycyjnych zostało kupionych z myślą o wynajmowaniu.
Długoletni wynajem traktowany jest przez Polaków jak porażka życiowa. Gotowi są przez długie lata spłacać kredyt po to tylko, by pokazać innym, że się im w życiu powiodło. Natomiast według osób zajmujących się rynkiem nieruchomości, pragnienie kupna własnego mieszkania to oznaka dalekowzroczności i praktycyzmu. Posiadanie własnej nieruchomości może okazać się bardzo dobrą inwestycją. Jeśli dotkną nas problemy finansowe czy zdrowotne możemy je wynająć, sprzedać czy zamienić.
Przy zakupie mieszkania należy wziąć pod uwagę wiele czynników. Jednym z nich jest wkład własny, a właściwie to czy posiadamy pieniądze na taki wkład. Kredyt, który pokryje całą wartość nieruchomości jest dużo droższy jeśli nie posiadamy żadnego wkładu własnego. Jego cena jest tak wysoka, gdyż należy do niego doliczyć koszty ubezpieczenia, przez co miesięczne raty do najniższych nie należą.
Najrozsądniejszym wyjściem byłoby oszczędzanie przez kilka lat, aby spłaty kredytu były niższe. Najlepiej obrazuje to poniższy przykład. Przy kredycie na 300 000 zł na okres 30 lat w złotówkach miesięczna rata kredytu wyniesie 2000 zł. Za tę sumę można kupić trzypokojowe mieszkanie np.w Gdańsku. Dodatkowy wydatek to około 300 zł czynszu. Z obliczeń wynika, że w ciągu tych 30 lat wpłacimy do banku 418 000 zł odsetek. Jeśli natomiast chodzi o wynajem to za podobne mieszkanie zapłacimy miesięcznie 1400 zł razem z czynszem, co po 3 latach daje nam 50 400 zł. Dla porównania 3 lata spłat rat kredytu i czynszu to 86 400 zł. Różnica to aż 36 000 zł. Gdyby tę różnicę przekazać na wkład własny kredytu to możliwe byłoby obniżenie oprocentowania kredytu, zmniejszenie raty do około 1700- 1800 zł, a odsetki dla banku po okresie spłaty zmniejszyłyby się o prawie 100 000 zł.
Z powyższych obliczeń wynika, że posiadanie wkładu własnego znacznie obniża wysokość miesięcznych rat. Większość ludzi jednak nadal preferuje zakup mieszkania bez posiadania pieniędzy na wkład własny.
Argumentem przemawiającym za kupnem mieszkania jest fakt, że wynajem w Polsce jest drogi. Porównanie cen za mieszkania w Gdańsku, Gdyni i Sopocie przedstawia się następująco: za mieszkanie jednopokojowe zapłacimy ok. 1090 zł, 1050 zł i 1450 zł, natomiast cena za dwupokojowe to odpowiednio 1490 zł, 1560 zł i 1834 zł. To ceny średnie. Przy znacznym obniżeniu standardu nieruchomości wysokość wynajmu może spaść nawet o połowę. Jeśli weźmie się pod uwagę, że średnia pensja w Polsce wynosi 3652 zł to okazuje się, że na wynajem dwupokojowego mieszkania w Trójmieście trzeba przeznaczyć ponad 60% pensji. Dla porównania za wynajem takiego mieszkania w Berlinie trzeba zapłacić 400- 500 euro przy średniej pensji 2000 euro. W Wielkiej Brytanii natomiast średnie wynagrodzenie to 2283 funty, a kawalerkę wynająć można za około 400 funtów.
Okazuje się, że przy wyborze mieszkania do wynajęcia głównym wyznacznikiem jest cena, im niższa, tym lepiej. Dlatego też mieszkań o średnim standardzie za niewysoką cenę jest na rynku nieruchomości najwięcej. Najmniej mieszkań przeznaczonych na wynajem jest w apartamentowcach i luksusowych lokalizacjach. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ich ceny za miesiąc wahają się pomiędzy 4000 zł na obrzeżach do nawet 6000 zł w dzielnicach usytuowanych nad samym morzem lub w Sopocie.
Dobrą wiadomością dla osób, które wynajmują jest to, że w porównaniu z zeszłym rokiem ceny za wynajem w Trójmieście spadły o 10- 15%. Powodem takiego obniżenia jest fakt, że dużo nieruchomości inwestycyjnych zostało kupionych z myślą o wynajmowaniu.
